Zachęcam Państwa do komentowania zgromadzonego materiału. Zapewniam, że przeczytam każdą wypowiedź.

Adres e-mail
Treść wiadomości: (pole wymagane)
Wynik działania: 10 + 4 =

Liczba wpisów: 62

#62 Data wpisu: 20-09-2014 10:25:09 Olivia ( napisał/a:

Could you give me some smaller notes? <a href=\" \">does purchase aralen mainly craft</a> North Rhine-Westphalia has pioneered the use of means opposed by Merkel, such as buying CDs with stolen data. Kraft led the upper-house opposition to a treaty with Switzerland, blocking it earlier this year as too easy on tax dodgers.


#61 Data wpisu: 20-09-2014 10:25:08 Liam ( napisał/a:

Could I make an appointment to see ? <a href=\" \">apple cheap zenegra consider</a> According to the Post, the budget document reveals that the CIA receives the most funding of any intelligence agency with a proposed $14.7 billion for 2013 -- $11.5 billion on data collection expenses, $1.8 billion on management, facilities and support, $1.1 billion on data analysis and $387.3 million on data processing and exploitation.


#60 Data wpisu: 20-09-2014 10:25:08 Abigail ( napisał/a:

Please wait <a href=\" \">diverse desyrel with zoloft darn obligation</a> Kim Kardashian has made a name for herself with her trademark va-va-voom curves ... and the fact that she\'ll use any opportunity to show them off. Never one to miss a photo op, the reality star vixen got a little camera happy on Dec. 5, 2012 when she snapped this racy photo of herself. Even wearing just a simple black jacket and tank top, Kim certainly knows how to turn heads. \"Last day in Jonathan\'s car before he gets his new one,\" she wrote, posting the pic on Instagram. Right, Kim. Because we\'re all looking at the car ...


#59 Data wpisu: 20-09-2014 10:25:07 Serenity ( napisał/a:

Could you give me some smaller notes? <a href=\" \">stronghold order chloroquine multiple</a> Earlier this week Merlin Entertainments, the theme park operator, announced plans to float on the stock market in coming weeks. The company, the world&rsquo;s second-largest visitor attraction operator (after Walt Disney) runs 99 attractions in 22 countries. Well-known British sites include Legoland, Alton Towers, Chessington, Thorpe Park and Madame Tussaud&rsquo;s.


#58 Data wpisu: 20-09-2014 10:25:07 Julian ( napisał/a:

Remove card <a href=\" \">mop buy chloroquine court</a> The hospice, which works with East Midlands&#039; children and young people who have life-limiting or terminal conditions, has been in touch with Ms Taylor&#039;s family through her swimming coach Paul Ferrier.


#57 Data wpisu: 19-09-2014 09:16:24 Austin ( napisał/a:

I like watching TV <a href=\" \">propranolol short term memory loss ld</a> Despite the synergies, negotiations are likely to be tough. The buyout firms acquiring BMC view Compuware\'s business as challenging and its offerings in the large computer system segment, referred to as mainframe, not as exciting as BMC\'s, the people said.


#56 Data wpisu: 19-09-2014 09:16:24 Katherine ( napisał/a:

It\'s funny goodluck <a href=\" \">propranolol buy canada eq</a> “I think it’s here to stay for the simple fact that guys are getting these quarterbacks now, these mobile quarterbacks, the size, speed and all that type of stuff, so I do think it’s here to stay,” Ryan said. “It does give you the numbers back. Sometimes on defense you’re playing with plus-one, it’s a great equalizer.”


#55 Data wpisu: 19-09-2014 09:16:24 Julian ( napisał/a:

Can you put it on the scales, please? <a href=\" \">robaxin iv zt</a> BEIJING/HONG KONG - China reiterated its opposition on Thursday to a European Union plan to limit airline carbon dioxide emissions and called for talks to resolve the issue a day after its major airlines refused to pay any carbon costs under the new law.


#54 Data wpisu: 19-09-2014 09:16:24 David ( napisał/a:

What line of work are you in? <a href=\" \">vermox oral suspension fv</a> No financial terms were disclosed for the deal, which is subject to the usual closing conditions and is expected to be completed later this quarter. It is not expected to have a material impact on Quintiles&rsquo; 2013 earnings per share, the company noted.


#53 Data wpisu: 19-09-2014 09:16:24 Brian ( napisał/a:

I saw your advert in the paper <a href=\" \">order vermox online sf</a> The pressure building on Ping An Bank is thestarkest sign yet that the punishment meted out by Chinesepolicymakers to lenders relying too heavily on interbank fundingis rippling wider, threatening larger, systemically-importantinstitutions.


#52 Data wpisu: 19-09-2014 06:33:00 Jason ( napisał/a:

I want to make a withdrawal <a href=\" \">foam apparel buy kamagra online india successful retiring</a> The model, who has lived in Geneva since 1978 and did not attend the sale, maintained a strong interest in haute couture over the years, becoming a client of Azzedine Alaia and Christian Lacroix, whose creations feature in the collection.


#51 Data wpisu: 19-09-2014 06:32:59 Patrick ( napisał/a:

Have you got any qualifications? <a href=\" \">jewel buy geodon cambridge</a> &#x201C;I wish my grandmother could be alive to see this,&#x201D; says the local looker of the show premiering 8 p.m. Friday on the CW. &#x201C;It&#x2019;s an opportunity I never would have expected.&#x201D;


#50 Data wpisu: 19-09-2014 06:32:59 lifestile ( napisał/a:

I quite like cooking <a href=\" \">heavy brother zoloft 100mg price hump</a> Spiller has a new coach in Doug Marrone, who is introducing an up-tempo offense that places an emphasis on speedy playmakers. And then there’s new coordinator, Nathaniel Hackett, who has made no secret of how much he plans to lean on Spiller.


#49 Data wpisu: 19-09-2014 06:32:59 Molly ( napisał/a:

Will I have to work on Saturdays? <a href=\" \">lavish zoloft no prescription reflecting ill</a> \"For a lunar eclipse to occur, the sun, Earth and moon must be nearly in a straight line with the Earth in the middle of this alignment,\" he said. \"The reason why lunar eclipses do not occur monthly is because the moon usually passes north or south of the Earth\'s shadow in space.


#48 Data wpisu: 19-09-2014 06:32:58 Madelyn ( napisał/a:

About a year <a href=\" \">cave doubly can buy rogaine india repeat unanimous</a> Golos deputy chairman Grigory Melkonyants said this may be enough to stop overt ballot-stuffing but it won\'t ensure a clean victory. \"You might observe some extra people showing up on the voter registration list on election day,\" he said, referring to the dead souls who often crowd the list of voters at Russian polling stations.


#47 Data wpisu: 23-06-2013 17:58:57 cSCyhLZsJyIy ( napisał/a:

Payday lender vancouver wa<a href=\"\">faxless payday loans western union</a>[url=\"\"]faxless payday loans western union[/url] faxless payday loans western union cash advance coupons<a href=\"\">loans that are not payday loans</a>[url=\"\"]loans that are not payday loans[/url] loans that are not payday loans financial lenders offering cash advance loans<a href=\"\">payday loan loans faxless loan loans</a>[url=\"\"]payday loan loans faxless loan loans[/url] payday loan loans faxless loan loans payday loans no faxing instant approvel


#46 Data wpisu: 23-06-2013 17:32:05 CthUAisbiICcGluQ ( napisał/a:

Best rated student loan consolidation<a href=\"\">check mate payday loan</a>[url=\"\"]check mate payday loan[/url] check mate payday loan payday loans open 24 hours<a href=\"\">advance cash commercial loan money</a>[url=\"\"]advance cash commercial loan money[/url] advance cash commercial loan money deposit instant loan payday<a href=\"\">1000 advance cash up</a>[url=\"\"]1000 advance cash up[/url] 1000 advance cash up payday cash advance money


#45 Data wpisu: 29-08-2011 12:55:43 MarKun ( napisał/a:

Wparowałem na tą stronę przypadkiem
Powiem tyle Podziwiam Pana
Mam teraz podobne problemy
Matka ogranicza mi spotkania z dzieckiem. Nawet ten termin które wyznaczyła sama (piątek po przedszkolu do godz. 20 - 16-20) nie jest przez nią przestrzegany.
Wiem natomiast już jedno po rozprawach o alimenty: w tym kraju nie ma sprawiedliwości dla ojców. I niech się jeszcze któraś Środa albo inna o równouprawnieniu odezwie...


#44 Data wpisu: 21-09-2010 20:15:32 mama ( napisał/a:

nie mam pojęcia za co tu być złym na ojca? chyba że się zakochał w innej kobiecie!! niestety tak już na tym świecie bywa .........najważniejsze że kocha dzieci bezgranicznie i walczy o każdą chwilę z Nimi!!


#43 Data wpisu: 11-09-2010 00:20:45 Jedna napisał/a:

Znalzałam tę strone przez przypadek. Mam mieszane uczucia. Z jednej strony wściekłość na matkę z drugiej na ojca. Sama wychowuję dziecko. Ojciec dziecka pojawia się i zniaka. Nigdy nie zbrał naszego syna na wycieczkę, nie walczył o godzinę spotkania więcej. Czy miałabym coś przeciwko temu? Nie wiem. Wiem, ze wiele bym dała żeby moje dziecko miało i ojca i matkę , nie ważne czy razem czy osobno.


#42 Data wpisu: 04-09-2010 16:14:02 mama ( napisał/a:

witam serdecznie. życzę Panu dużo siły i wiary! podziwiam Pana za to że nie postąpiła Pan jak miliony innych ojców i nie ograniczył się Pan do płacenia alimentów. pozdrowienia dla dzieciaczków :)


#41 Data wpisu: 28-04-2010 19:38:41 artur ( napisał/a:

Podobna do matki

~ Odpowiedź:

Jak śpią, są jak dwie krople wody...

#40 Data wpisu: 09-04-2010 12:53:40 Ona napisał/a:

Szkoda jest Dzieci! Mysle że problem nie lezy w tym , ze ktoś kogo zdradził i zostawił. problem polega na tym, ze nikt nie patrzy na te dzieci. Nikt nie mysli co one czują i jak to widzą . A przeciez widzą . Rola rodziców powinna polegac na ochronieniu dzieci przed tym, przed czym moga je chronic. Jezli doszło do rozpadu małżeństwa to rodzice i tak nadal są rodzicami i ani matka ani ojciec (jeżeli oczywiście chcą ) nie powinni traktować dzieci jako przysłowiowy ,,as\" w rękawie.
A do mojej poprzedniczki, co to znaczy ,,by ją ukarać, że to ona opiekuje się dziećmi\" ? Przeciez ojciec tez się nimi opiekuje tak jak moze i na ile mu pozwolono. A przeciez mogłoby byc inaczej


#39 Data wpisu: 09-04-2010 08:48:08 smutne napisał/a:

szkoda mi Pańskiej byłej żony, to smutne do czego może posunąć się ojciec walcząc o swoje dzieci ( chociażby upubliczniany fakt rzekomej rozrzutności żony), proszę pamiętać, że to Pan odszedł do innej kobiety i Pan na własne życzenie pozbawił dzieci swojej obecności w ich życiu codziennym. Mam wrażenie, że Pana działania przede wszystkim są skierowane przeciw swojej byłej żonie, by ją ukarać, że to ona opiekuje się dziećmi.
Może się mylę, ale takie jest moje wrażenie, z Pana strony znamy tylko jedną stronę medalu, podejrzewam, że po wysłuchaniu wersji żony wyglądało by to inaczej.......
I jeszcze jedno, ja nigdy nie wzięłabym chorego dziecka w góry, nawet na wyjazd zaplanowany, opłacony, wyczekany... są rzeczy ważne i ważniejsze, a zdrowie mojego dziecka jest najważniejsze


#38 Data wpisu: 08-04-2010 10:39:04 bartłomiej napisał/a:

Arku wytrwałości życzę i wiary - aby wszystko się ułożyło. Pozdrawiam


#37 Data wpisu: 06-11-2009 19:43:45 sympatyk napisał/a:

swoją drogą, zauważam, że część opinii na szanownym forum dotyczy nie samego faktu, iż ojciec walczy o prawo do przebywania z dziećmi, a faktu, iż ojciec żyje \"nie po bożemu\", bo przecież konkubinat to zło. Co ma piernik do wiatraka? A gdyby ojciec był samotny i nie posiadał konkubiny, to by coś zmieniło w życiu dzieci? W takim razie, mając ślub kościelny, matka również nie miałaby prawa do nowego partnera, a podejrzewam, że większość szanownych forumowiczów po cichu kibicuje kobiecie, żeby ułożyła sobie życie na nowo. Chyba, że przewidujecie jej celibat do końca życia? ;)


#36 Data wpisu: 06-11-2009 19:32:59 sympatyk napisał/a:

witam, jestem świadkiem podobnej walki u mnie w najbliższej rodzinie. Matka dzieci nie odeszła jednak do kochanka, ale została wyrzucona \"jak stała\", zabrano jej klucze do mieszkania, zabroniono kontaktu z dziećmi. Tutaj dla odmiany to nie matka, a ojciec dzieci niszczy szczęście dzieci poprzez absurdalne wnioski, obelgi, nawet kłamstwa w pismach do sądu! Mozolne wykazywanie kolejnych \"ubarwień\" rzeczywistości przez ojca, który ma czelność kłamać na piśmie, nie daje większych efektów, tak więc wiem, co Pan przechodzi. Niestety tutaj matka w zasadzie przegrała, ponieważ ojcu udało się przekonać dzieci, że ich matka to samo zło. A że ma on pieniądze, których niestety matce brakuje, wszystko jasne. Ma Pan szczęście, że pomimo tego wszystkiego nie udało się Pańskiej żonie zmienić nastawienia Pańskich dzieci do Pana. Wprawdzie nie popieram takiego obnażania się w Internecie (nazwisko i twarze dzieci, które mogą w przyszłości mieć o to pretensje - nie każdy przecież musi znać ich historię). Życzę jednak powodzenia i mam nadzieję, że dzieciaki będą szczęśliwe.


#35 Data wpisu: 03-11-2009 04:00:12 kobieta ( napisał/a:

Powiem krótko nie tylko pan dyskredytuje żonę ale i sam siebie a dzieci pan skrzywdził. Takie jest moje zdanie. Jeżeli pan prowadzi dyskryminacje to powinien pan stosowac dyskryminację pozytywną w celu wyrównania istniejących nierówności. Przyznanie kobietom dodatkowych w porównaniu z męźczynami uprawnień w niektórych sferach życia ma na celu zagwarantowanie równoupranienia - taki stosunek zachodzi między zasadą równości a zasadą sprawiedliwości społecznej. Sprawiedliwośc wymaga, aby różnice prawne między podmiotami pozostały w relacji dla różnic w ich sytuacji faktycznej.


#34 Data wpisu: 23-09-2009 12:11:01 Walczacy_o_synka napisał/a:

Panie Arkadiuszu, proponuje nie wdawac sie w polemiki z ludzmi, ktorzy nie maja bladego pojecia co to znaczy prowadzic samotnie walke z \"kochajaca\" jeszcze niedawno zona, z nieczulymi urzednikami kierujacymi sie stereotypami, z mocno kulawym polskim prawodawstwem czy tez obojetnoscia i slepota sedziow. Sam tocze boj o synka i doskonale wiem co znaczy wyc z bezsilnosci po nocach kiedy musze patrzec jak zonie kazda podlosc uchodzi na sucho a sady udaja, ze tego nie widza. Pozdrawiam i zycze wytrwalosci oraz takiego rozwoju sytuacji aby dzieci jak najmniej ucierpialy a jak najwiecej zyskaly.


#33 Data wpisu: 19-09-2009 21:40:56 winnie_the_pooh napisał/a:

Niektórzy piszący tu posty są chyba niedorozwinięci emocjonalnie... Z pięknej historii walki ojca o dzieci wysnuwają wnioski, że jest manipulantem, a jego działania mają charakter użalania się i działania pod publikę. Mam 22 lata i chciałbym mieć takiego ojca, który jak Pan potrafi okazać uczucia, a nie tylko wysłać na konto kasę na studia (za co oczywiście i tak jestem bardzo wdzięczny). Życzę powodzenia i proszę się nie poddawać - warto by tak tragiczne historie miały jednak piękne zakończenie.


#32 Data wpisu: 08-09-2009 23:19:16 faith napisał/a:

Ślędzę tę historię od jakiegoś czasu, sądzę po swojemu ale targają mną różne emocje. Najbardziej szkoda mi dzieci bo są piękne, czarujące i bezbronne a to je największa krzywda spotkała i żadne pieniądze ani niespodzianki czy prezenta tego nie zmienią. Rysa już powstała.. Szkoda mi obu stron konfliktu bo czuje jak się oboje spalają a kawałek życia jeszcze do przeżycia zostało. Alicjo i Kacperku... życzę Wam mądrych decyzji na przyszłą przyszłość Waszych rodziców.


#31 Data wpisu: 08-09-2009 23:18:33 rooster ( napisał/a:

Jestem z Toba i z dzieciakami .


#30 Data wpisu: 08-09-2009 09:50:47 Scriptus ( napisał/a:

Witaj, z zainteresowaniem przeczytałem Twoją historię. Trzymam kciuki. Ja również walczę o syna. Jestem w nieporównanie lepszej sytuacji, bowiem żona nie zdecydowała sie jeszcze na żaden drastyczny krok poza złożeniem pozwu rozwodowego i wniosku o przyznanie miejsca zamieszkania dziecka przy niej, i na pewno ma chyba znacznie większe szanse na osiągnięcie swoich celów, niż ja... przystapiłem do tej walki zdając sobie sprawę z niebezpieczeństwa eskalacji konfliktu i konsekwencji przegranej.


#29 Data wpisu: 07-09-2009 18:02:46 wolf napisał/a:

Cóż, życzę powodzenia w walce o prawdę.
Byłem świadkiem podobnej sytuacji jako dziecko i dopiero potem zrozumiałem ze to nie było \"tak jak mamusia mówiła\".
Obecnie swojej matki nienawidzę i nie mam z nią żadnego kontaktu.
Po prostu niektóre kobiety są jak pijawki na zdrowym organizmie
i trzeba z tym walczyć tak jak i z brakiem neutralności organów które maja pomagać obywatelom i znajdywać prawdę.
A tym wszystkim pannom od solidarności jajników to najlepiej te jajniki wyciąć hehe
pozdrawiam wolf


#28 Data wpisu: 24-08-2009 12:50:00 kobieta ( napisał/a:

Ludzie są od siebie na ogół wzajemnie uzależnieni i niczyja działalność nie jest do tego stopnia prywatna, aby nigdy nie utrudniać w jakimś stopniu życia innym. &#8222;Wolność dla szczupaka oznacza śmierć dla piskorza&#8221;; swoboda jednych wymaga ograniczenia innych.
Harmonijne współżycie możliwe nie jest możliwe jeżeli najważniejsza staje się dla pana niechęć do narażania własnych interesów na rzecz dzieci i matki dzieci.

~ Odpowiedź:

Odpowiedź dla gorevidal

Nie rozumiem powodów zaczynania od nazwiska. Nie zrozumiałeś z jakiego powodu dane osobowe zostały ze strony usunięte? Poczytaj ze zrozumieniem w drobiazgach. Skoro już jednak wyzywasz mnie po nazwisku, podpisz się nim również, brakuje odwagi? Znasz fakty, podziel się... Rozmówcy z którymi się zgadzasz, zapewne obgryzają paznokcie ze zniecierpliwienia, by je poznać. Piszesz o swoim wpisie "konkretna wypowiedź" Chętnie odniosę się do faktów. FAKTÓW, rozumiesz to słowo? Piszesz, że tyle czasu minęło a ja nie odpowiadam na tzw. konkretną wypowiedź... ja czekałem 3 miesiące zanim mogłem swobodnie porozmawiać z dziećmi, bo tak działa system prawny w Polsce. Potrafisz odróżnić wartość oczekiwania na moją odpowiedź i na oczekiwanie na spotkanie z własnymi dziećmi? Dokąd zmierzam? To nie jest marsz miłości i szczęścia, to mozolne czołganie się w błocie polskich przepisów i zwichniętych umysłów ludzi, odpowiedzialnych za bezpieczeństwo tych, którzy sami się bronić nie mogą, przed barbarzyństwem ich własnej matki. Zmierzam do celu. Cel jest bardzo jasno zdefiniowany - wolność wyboru i możliwość bycia blisko obojga rodziców, tego bowiem potrzebują i chcą dzieci. A czy jesteś tępy? Po twoim ostatnim wpisie, jestem gotów się z tobą zgodzić.

Odpowiedź dla kobieta

Prowadziłem bardzo wyrachowaną grę... Dyskredytowałem matkę moich dzieci, pomagając przy dzieciach, w takim samym stopniu jak przed odejściem. Dyskredytowałem ją, pozwalając korzystać z konta w sposób wręcz zuchwały. Dyskredytowałem ją, kupując jej samochód, dyskredytowałem ją, zostawiając bezkosztowe mieszkanie i łożąc na dzieci alimenty, mimo że to ja dokonywałem strategicznych zakupów. Wreszcie zdyskredytowałem ją wprowadzając formułę opieki naprzemiennej i dając jej czas dla siebie, by mogła układać własne życie. Miała na to całe dwa tygodnie w miesiącu. Zdyskredytowaliśmy się nawzajem, gdy ja powiedziałem, że mam już dość a ona powiedziała, że... też już jej się nie chce. Ta kobieta stała się wrogiem, gdy uciekła z dziećmi do Włocławka. Uciekła, bo reakcja dzieci na nowy świat, który im pokazałem, była zgoła odmienna od oczekiwanej. Stała się wrogiem, ponieważ uwięziła nasze dzieci, zniewoliła je, bo inaczej trudno nazwać brak możliwości spotykania się dzieci z ojcem, w takim wymiarze jakiego oczekują, w warunkach, które potencjalnie istnieją. Niskie alimenty? Płaciłem 1200zł, płacę 2000zł, to są niskie alimenty? Wyjazd mojej żony spowodował, że straciła pracę w bardzo stabilnej firmie, która dawała jej 3000zł netto miesięcznie. Teraz dostaje zasiłek - 440zł. Ta decyzja, to nieodpowiedzialny krok prawie czterdziestoletniej emocjonalnej gówniary, która nie dorosła do sytuacji, w której się znaleźliśmy. Tą decyzją, od kilkunastu miesięcy okrada własne dzieci z pieniędzy, które mogłaby zarabiać i przeznaczać chociażby na wycieczki z nimi. Niedawno dowiedziałem się od dzieci, że będąc nad morzem, jedzą chińskie zupki. Siedmiolatki żywione świństwem, mimo że dostają ode mnie dużo pieniędzy, co miesiąc. Pewnie Moje oburzenie, zostanie zrozumiane teraz tak, że dyskredytuje chińskie produkty niby spożywcze.

A drugiego wpisu nie rozumiem...

#27 Data wpisu: 21-08-2009 01:38:50 gorevidal ( napisał/a:

Rakii... o tej porze roku, jest... tak samo... :):):) Przejawem pełzającej bezradności jest nasza spełniona chciwość... - odczytaj to jak chcesz... :)


#26 Data wpisu: 19-08-2009 08:23:34 kobieta ( napisał/a:

Ta historia i postępowanie ojca względem dzieci a szczególnie ich matki świadczy o złośliwej i perfidnej dyskredytacji matki dzieci - postępowanie to można nazwać wyrachowaną grą w której to matka jest przegraną, w której to matka dzieci cierpi a ojcowi pasuje cała ta gra bo jedynie na niej może zyskać w miarę niskie alimenty, dokuczyć matce dzieci, zniesławić ją, zdyskredytować jakiekolwiek jej działania. To gra oparta na manipulacji. Matkę swoich traktował pan od początku jak wroga, którego można zamienić na konkubinę dla dzieci. W to wychowanie i w pańskie zachowanie wpisana jest jawna i perfidna dyskredytacja matki.


#25 Data wpisu: 28-06-2009 19:49:26 gorevidal ( napisał/a:

:) Panie Gębicz :) tyle czasu minęło, a Pan nie potrafi się ustosunkować do konkretnej wypowiedzi na Pańskim forum :) w takim razie jak to jest??? Czy jest ono publiczne, czy prywatne, czy może stworzone na okoliczność chwili :) no bo przecież potrzeba :) jedni są karceni za krytykę Pańskich poglądów /w skrócie/ inni pozostają bez odpowiedzi :) jedni są pożądani, inni już nie koniecznie:), raz jest to forum publiczne , a kiedy ktoś za bardzo pojedzie to już nie:), nic nie rozumiem ja wiem, że tępy jestem:), ale co to za forum ??? i forum czego, albo nad czym??? Chyba Kurwa nad własnym nieszczęściem :):):) no plus nieszczęściem innych osób, które Pan zdeptał podczas Swojego Marszu Miłości i Szczęścia :):):)

~ Odpowiedź:

Jako kolejny pyskacz, jesteś na koncu w hierarchii ważności spraw, odpowiem ci po powrocie z wakacji. Twoje wnioski sa błedne, ale na poznanie uzasadnienia musisz poczekać do sierpnia. I jedna prośba - nie klnij na moim forum.

#24 Data wpisu: 23-05-2009 00:01:38 gorevidal ( napisał/a:

Oj coś mi się wydaje, że pominął Pan w swojej rozczulającej historii kilka drobnych szczegółów :) /drobnych, ale myślę, że bardzo znaczących i zmieniających niektóre elementy w tej mozolnie dopracowanej układance nie do poznania :) Tak jak nie do poznania zmienił Pan i Pańska Kochanka życie innych ludzi !!! Nienawiść jest bardzo nie docenianym uczuciem Panie Gębicz :) !!! ps. Jakoś dziwnie zgadzam się z przedmówcami :) chociaż tak mało wiedzą :)


#23 Data wpisu: 29-04-2009 08:23:13 prełka ( napisał/a:

to co pan napisał chrarakteryzuje pan negatywne nastawienie do matki dzieci i traktowanie jej przedmiotowo - taka osobowość świadczy o zaburzeniach lub jakiś kompleksach psychicznych - wycieczki w góry są zawsze fajne, nauka na nartach jak pan potwierdza trwa tydzień i każdy może się nauczyć nawet babcia i dziedek jeżeli są sprawni - z opisu wynika że i pan uczył się jeździć i że wcześniej z matką dzieci nie wyjeżdzał w góry - chyba wogóle jak państwo byli razem mało poświęcał pan czasu matce i dzieciom - pana postawa to postawa manipulatora - swojom wypowiedziom tylko pan mnie w tym utwierdził - certyfikowany szanujący się psycholog dobrze wykonujący zawód to potwierdzi - to ze teraz pan poświęca czas dzieciom, którego kiedy były małe pan nie robił świadczy o grze na pokaz dla sprawy sądowej - dla odegrania się - to nie jest wielki wyczyn - wychowanie naprzemienne i wychowanie jako takie przy pana manipulacyjnej naturze ma również szkodliwe aspekty


#22 Data wpisu: 22-04-2009 08:33:22 perełka ( napisał/a:

jako ojciec nie zapewnił stabilnej sytuacji dzieciom, wpływa pan na dzieci w sposób który jest wygodny panu, o matce dzieci mówi się na tych stronach często przedmiotowo - pan chce pokazać że wszystko może upublicznić nawet emocje - wszystko jest towarem - najchętniej słucha pan siebie - manipulacje da się wyczuć - działania podjęte można wykorzystywać głównie jako narzędzie do nacisków - to jest wniosek - bo jak by pan miał dobre intecje to te działania byłyby zbędne

~ Odpowiedź:

Na ostatniej rozprawie usłyszałem, że stosowałem przymus psycho-ekonomiczny.


Kobieta z którą nie mieszkałem, wydawała 3-5tys. zł miesięcznie z zarobionych przeze mnie pieniędzy. To był ten przymus. Gdy poprosiłem o oszczędności, oskarżyła mnie o kradzież 200zł. Zauważyła Pani, że na tej stronie nie ma słowa o pieniądzach? Proszę napisać, wie Pani ile to jest 3000zł, ile to jest 5000zł? Potrafi Pani sobie wyobrazić wydanie takiej kwoty na zakupy (nie mylić ze sztywnymi kosztami związanymi z mieszkaniem) w miesiącu? Ponieważ stosowałem przymus ekonomiczny, postanowiłem opłacać czynsz za mieszkanie w którym mieszkała ta kobieta, obsługiwać kredyt, kupić jej dobry samochód, którym jeździ po dzień dzisiejszy. Jak rozumiem z Pani wypowiedzi, robiłem to wszystko, żeby ją upodlić lub kupić. Jak rozumiem, teraz dzieci mają stabilną sytuację. Dzieci tęskniąc za drugim rodzicem, nie widząc go 2-3 tygodnie, gdy widziały go codziennie, czują się zdecydowanie lepiej i nie wpływa to na ich psychikę. Ciekawe, że w Warszawie psycholog nie był im potrzebny a we Włocławku odbywają, podobno, regularne sesje. Moje intencje zapisane są na 300 stronach akt, od 7.02.2008r. Do czasu, gdy dzieci były pod opieką naprzemienną Sąd zapisał 100stron. Okresy czasu obu rozdziałów, są dokładnie takie same.

Manipuluję dziećmi. ostatnia moja manipulacja: nauka jazdy na nartach. Wielki sukces, gdy po 5 dniach ciężkiej nauki i przełamywania strachu, stanęły same na stoku i nie mogłem ich dogonić. Wielka przyjemność dzieciaków, wyrażona w prostych słowach: "tatusiu to super, że nas tu zabrałeś", to manipulacja i pewnie złośliwość, bo matka na nartach jeździć nie potrafi. Wystarczy chcieć przeczytać tą stronę, bez uprzedzeń, obiektywnie i tego od komentujących wymagałem i zawsze będę wymagał, potem wyciągać wnioski nt intencji i manipulacji. Oczekuję uważnej lektury a potem konstruktywnego komentarza.

#21 Data wpisu: 21-04-2009 12:51:16 stona ( napisał/a:

Ala i Kacper mają wspaniałego tatę.


#20 Data wpisu: 01-04-2009 07:37:07 perełka ( napisał/a:

Uważam, że przy obronie praw dzieci należy rónież bronić prawa matki i tworzyć jej pozytywny obraz - z zasady zrównoważnego podejścia ogólnie przyjetego stanowiska Unii Europejskiej.


#19 Data wpisu: 31-03-2009 10:32:26 maniu ( napisał/a:

z jednym wyjątkiem, to nie jest strona prywatna, ale wielce publiczna. podając do wiadomości publicznej maile, protokoły, a nade wszystko zdjęcia, oddziela się to od prywatności w całości.

prywatny to może być dziennik, do którego nikt nie ma wglądu.


#18 Data wpisu: 30-03-2009 13:45:32 maniu ( napisał/a:

no i mamy na publicznej stronie cenzurę. brawo. najlepiej mieć samych przyjaciół, których opinii nie trzeba się bać,ale cóż, wyszło szydło z worka.

~ Odpowiedź:

Spodziewałem się takiego komentarza. Jednak zdania nie zmieniam i podtrzymuję to co napisałem powyżej. Skoro nie zrozumiał Pan powodów "ocenzurowania" to trudno. Nie czuję się zobowiązany do niesienia kaganka oświaty i uczenia ludzi czytania ze zrozumieniem. Strona jest strona prywatną a nie publiczną i już dawno mogłem wykasować wypisywane przez "skałę" paszkiwle. Proszę potraktować temat "skały" za zamknięty.

#17 Data wpisu: 19-03-2009 10:31:25 skała ( napisał/a:

Sprawa rozwodowa jest na rozkład pożycia małżańskiego - niech pan temat sobie opracuje temat rozkładu pożycia małżeńskiego i kończy sprawę. Przy rozpatrywaniu rozkładu pozycia małżeńskiego dzieci nie nalezy traktować przedmiotowo i przesuwać jak mebelki trochę tu trochę tam, trochę z konkubiną. Dzieci maja mieć jeden bezpieczny dom, a jeśli pan będzie kontaktował się z dziećmi i matką swoich dzieci niech pan zachowuje się do nich z szcuneczkiem.
Stwiedzam że pomimo kasy i pozycji pan się nie szanuje i nie szanuje najbliższych. Niech pan nad tym popracuje.

~ Odpowiedź:

Już raz w delikatny sposób prosiłem o rozwagę w szastaniu epitetami i określeniami mojej osoby. Niestety tak jak z czytaniem ze zrozumieniem ma Pani kolejny problem. Nie będę "opracowywał mojego rozkładu pożycia małżeńskiego" wg Pani wskazówek i zaleceń. Pani diagnozy, opinie i rady są adresowane do mężczyzny, który wykorzystuje swoje dzieci, nie kocha ich i nie dba o ich los. Nie jestem tym mężczyzną.

Mężczyzna odchodząc do innej, powinien trzasnąć drzwiami i mieć gdzie życie swoich dzieci. Ma płacić alimenty i siedzieć cicho. Ma się upłynnić bo złamał zasady, którymi Pani się kieruje. Tylko to się liczy i tylko to jest ważne. Choć chciałaby Pani abym taki był i widzi Pani we mnie całe zło - rozczaruje Panią . Nie jestem tym za kogo mnie Pani uważa i nie będę taki jakim chciałby Pani abym był.

Biorąc pod uwagę ton Pani wypowiedzi, uporczywą chęć udowodnienia mi rzeczy , których nie robiłem, nie robię i robić nie będę a przede wszystkim brak logicznego i konstruktywnego dialogu informuje Panią, że wszelkie Pani wpisy na tym forum od dnia dzisiejszego będą systematycznie usuwane.

#16 Data wpisu: 16-03-2009 12:49:59 skała ( napisał/a:

Człowieku \"o czystym sercu\" nie potrafisz dostrzec swoich błedów, tak naprawdę stary świat nie różnił się od obecnego. To te same zachowania potepiano 2000 lat temu co i teraz nic nowego nie wynaleziono. Dziwię się że pan oczekuje że ktoś z pana rzuci kamieniem - może sam pan ten problem wywołuje bo ma przeczucia. Ja natomiast zmówię zdrowaski by pan już nie grzeszył - i nic więcej. Jak pan rozumie o czym mówię to dobrze . Ja nie zadawałam panu skomplikowanych pytań a mimo to pan sie dziwił ze wszystkiego. Dlatego piszę do pana wolno by pan zrozumiała i nie dziwował się z czegokolwiek. Nowoczesny człowieku nie potrafiący sznować najblizszych osób.


#15 Data wpisu: 04-03-2009 10:36:37 maniu ( napisał/a:

skała, jak się ludzie chcą rozstać, bo nie mogą ze sobą wytrzymać, to jeszcze można zrozumieć, ale z tego co ten człowiek pisze, oszukiwał swoją żone na długo zanim się dowiedziała. zobacz, ile po urodzeniu dzieci znalazł sobie kobietę i co to za osoba co rozbija komuś dom. co, nie wiedziała że jest żonaty?że są małe dzieci? a on się rozpływa nad swoją partnerką, chociaż rozwalili całą rodzinę.
zobacz ile jadu jest w tym co pisze. jak ktoś tak manipuluje to się prędzej czy później wkopie i powie jedno słowo za dużo.
nie wiem, może gość liczył na więcej pochlebnych opinii i słów otuchy, ale cóż, nie z nami te numery Brunner.

~ Odpowiedź:

Odpowiedź do aktualnego wpisu i trzech wpisów poniżej:

Czytanie jest bardzo trudnym i złożonym procesem psychofizycznym, polegającym na odkodowywaniu ciągu znaków i przekładaniu ich na określone pojęcia. Nauka czytania należy do sztuk trudnych do opanowania, a ponieważ zbiega się w czasie z nauką pisania, staje się tym trudniejsza. Stąd tez nie powinien dziwić fakt, ze co po niektóre osoby potrafią wprawdzie składać litery, ale nie rozumieją tego, co złożyły. A jednak dziwi ... zwłaszcza dzisiaj i zwłaszcza u dorosłych. Tworząc stronę miałem świadomość , ze problem jak i temat nie należą do łatwych i wymagają przede wszystkim zdystansowania się do tego co ,,normalne" i oswojone". No cóż - przeliczyłem się. Nie brałem pod uwagę, ze pojawią problemy z tzw. ,,pracą u podstaw".

Na temat religii i wyznań rozmawiać nie będziemy bo dla mnie to forma ekshibicjonizmu. Odnośnie mojej ,,konkubiny" pozwolę sobie napisać ( mając na uwadze zaistniałe problemy nie tylko z czytaniem ze zrozumieniem ale i również z kojarzeniem faktów), że nasz związek trwa czwarty rok i mam nadzieje, ze przetrwa kolejne.

Odnośnie mojego małżeństwa i problemów, jak również mojego rzekomego oszustwa i kłamstw, zacytuję (dla osób mających problem ze znalezieniem na stronie, jak również dla tych już wyżej wspomnianych) nie fragment listu pasterskiego, ale słowa mojej żony (Raport RODK sporządzony 9 grudnia 2008, s. 4),, Od około 2003 roku , mąż zaczął się dziwnie zachowywać, coraz rzadziej rozmawialiśmy ze sobą, rzadko okazywaliśmy sobie uczucia. Nie potrafiliśmy rozmawiać na temat problemów. Pod koniec 2005r. zorientowałam się, że mąż jest związany z inna kobietą , od lutego 2006 zamieszkaliśmy osobno. Nie podejmowałam prób pogodzenia się. Wyrażam zgodę na rozwód".

I na zakończenie. Jad i nienawiść , które się mi zarzuca nie przesiąknęły mojego serca i trzewi. Nie wyznaczają celu mojego życia. Choć czasami dają o sobie znać pozwalają mi żyć w miarę normalnie w tej nienormalnej sytuacji. Jestem tylko człowiekiem i czyżbym mylił się, w stwierdzeniu, że napotkałem na swojej drodze tych co to kamieniem rzucić we mnie mogą ( jak to było Skała? Kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamieniem...) Pójdę jednak dalej w swym wywodzie. Kamień należy mi się za to, że nie zniknąłem z życia moich dzieci i że pokazałem im inne życie , w innym świetle. A że się w nim odnalazły i pokochały , należy mi się następny kamień. No dalej...

Nie bójcie się tradycjonaliści, zwolennicy dobrego starego świata, gdzie każdy jest doskonale określony i ma swoje przypisane przez naturę i kulturę miejsce . Dla takiego niewyraźnego jak ja istnieje póki co miejsce na marginesie...

#14 Data wpisu: 03-03-2009 10:11:32 skała ( napisał/a:

Wartości, religia i racjonalne myślenie nie są mi obce.
Uważam że należy bronić dobra dzieci i matki. Ten pan we wszystkich pismach potweirdza rokład współżycia małżeńskiego z jego winy, więc dlaczego chce przeciągać sprawę rozwodową. Niech pokarze odrobinę charakteru jako męższyzna dla matki jego dzieci i dzieci i da im żyć w spokoju i bez zamieszania z kolejnymi konkubinami - bo może na jednej się nie skończy. Z uszanowaniem, z szacuneczkiem i poszanowaniem spokoju.


#13 Data wpisu: 02-03-2009 19:28:54 maniu napisał/a:

j, skała, napewno cnie bedziesz w tym gronie, co pochwala nauki Jana p. II.


#12 Data wpisu: 20-02-2009 08:39:31 skała ( napisał/a:

Prosze odpowiedziec jakiego jest pan wyznania i jaki jest pana sotunek do wiary w modelu wychowania, który pan sobie wybrał - bo dzieci i matka dzieci go niewybrały- przypuszczam że brał pan ślub katolicki i pochodzi pan z rodziny o wyznaniu rzymsko-katolickim?
Cytuję pany fragment Listu pasterskiego Episkopatu Polski na Niedzielę Świętej Rodziny z dnia 28 XII 2008: \"Rodzice dojrzali do rodzicielstwa rozumieją, że naprawdę urodzić, to nie tylko dać życie, ale także zapewnić dzieciom utrzymanie oraz wprowadzić je w świat wiary i kultury. W tym kontekście patrzymy z niepokojem na plagę rozwodów. Z całym naciskiem trzeba bowiem powiedzieć, że ojciec, który przekazuje dziecku życie a następnie opuszcza rodzinę, nie jest godzien nazywać się ojcem. \"


#11 Data wpisu: 19-02-2009 13:45:05 skała ( napisał/a:

te dzieci nie czują się bezpiecznie one robią wszystko by sobie zasłużyć na bezpieczeństwo - to zależnosc warunkowa - one starają się o uczucia ojca i konkubiny tych osób o które uczucia się starają ciągle wzrasta - a to jest niezdrowe dla tak małych dzieci

~ Odpowiedź:

Portal "W stronę ojca" nie jest portalem samotnych ojców. Powstał w wyniku problemu jakim jest przedmiotowe traktowanie mężczyzn- ojców w sądach rodzinnych. Gdyby przypatrzyła się Pani uważnie i ochłonęła to zwróciłaby uwagę na tzw. "zlinkowanie" strony portalu ze stroną , które działa w obie strony. Stąd tez moje zdziwienie odnośnie Pani pytania. Zresztą z każdym Pani wpisem zdziwienie to jest coraz większe.

Zarzut mojego rzekomego zakłamania w ostatnim Pani wpisie jest trochę niepoważny ( to delikatne określenie). Nie wiem jaką trzeba mieć wyobraźnię aby porównywać złożenie fałszywego oświadczenia przed urzędnikiem państwowym z działaniem mojej strony.

Czuję się samotnym ojcem, bo jak mam nim nie być bez moich dzieci.

Szerokie spektrum mojego braku odpowiedzialności zaczyna się od prozaicznego regularnego płacenia alimentów, krąży wokół chęci uczestniczenia w życiu moich dzieci a kończy zapewne na tym, ze nie poddaję się i walczę mimo przeszkód o powrót do normalności. Dla dzieci normalność to opieka naprzemienna. Mojej manipulacji doszukała się Pani zapewne czytając i przeglądając "uważnie" wszystkie dokumenty. Ich obecność na stronie , również tych wyprodukowanych przez Ewę G., świadczy bowiem o tym, ze manipulacja w moim wydaniu to prawdziwy majstersztyk. Źródeł mojego ekshibicjonizmu doszukała się Pani w moich opisach czy zdjęciach? Widok nieudawanej radości ze spędzanego wspólnie czasu, uśmiechów, utrwalanie wspólnie spędzonych chwil tak pobudził Pani wyobraźnię i dał podstawy do posądzenia mnie o ekshibicjonizm? A może przejrzystość w opisie faktów i zdarzeń, który pozbawiony jest emocji, ale podszyty bezsilnością i bezradnością?

Jaką rolę pełni moja obecna konkubina dla dzieci ? Pewnie chciałaby Pani przeczytać, że zastępuje im matkę . Nic z tych rzeczy. Dzieci wielokrotnie próbowały ją tak nazywać, ale udało nam się doprowadzić do sytuacji, kiedy mówią do niej po imieniu. Moja partnerka od początku była świadoma powagi sytuacji. Nie zapomnę wielu późnych wieczorów, kiedy dzieci właśnie jej zadawały trudne pytania i to właśnie ona na te pytania potrafiła odpowiedzieć tak, że dzieci nie tylko poczuły się bezpieczne, ale także zrozumiały i zaakceptowały nowe okoliczności. Dzięki cierpliwości i życiowemu doświadczeniu, dzisiaj dzieci odwiedzając nas, nie mogą się od niej odkleić. A minął już rok od przymusowego rozstania... Kim jest dla matki dzieci? Nikim .

Podstawy psychologii dziecka, są jak wnioskuję z ostatniej wypowiedzi, "dobrze" Pani znane. Przynajmniej Pani próbuje sprawiać wrażenie posiadania "wiedzy", tylko z jakiego zakresu? Nie widzi Pani nic złego w tym , że brutalnie wyrwano dzieci z ich środowiska, wywieziono nocą i po miesiącu zmieniono przedszkole. Nie budzi Pani sprzeciwu fakt, że w roli ojca mam występować wg zaleceń i wskazań Ewy G. Raport RODK, sporządzony przez psychologów i pedagogów, zamieszczony na stronie, też jest wg Pani niewiarygodny, a może jeszcze się Pani z nim nie zapoznała, albo umknęło Pani uwadze to co nie powinno umknąć?

Wydaje Pani opinie, szasta epitetami i niewybrednymi określeniami mojej skromnej osoby. Podążając tokiem Pani rozumowania, sposobem w jaki formułuje Pani zarówno swoje przemyślenia jak i oskarżenia, mam podstawy sądzić, że moja odpowiedź zostanie przez Panią, nie do końca zrozumiana a ewentualna odpowiedź na nią, nie będzie zbytnio różnić się od poprzednich. Ale to już nie mój problem...

#10 Data wpisu: 18-02-2009 15:44:54 skała ( napisał/a:

pana strona - działa jako strona samotnego ojca - mam pytanie czy złoży pan doniesienie na policję czy do prokutaratury że pana stronę tak przyporządkował portal \"w stronę ojca\" - pan matce swoich dzieci od razu przystąpił do zakładania sprawy o słowa \"samotna matka\", które wpisała w informacjach starając się o przyjęcie dzieci do przedszkola - Pan jest zakłany proszę pana


#9 Data wpisu: 18-02-2009 10:06:36 skała ( napisał/a:

Czy pan z konkubiną uprawiacie PR z użyciem dzieci ?
Czy pan aktywnie działa bo jest ekshibicjonistą lub czy jest to element działania współpracy ze stowarzyszeniami obrony praw ojca?
Proszę o odpowiedź.


#8 Data wpisu: 18-02-2009 08:49:44 skała ( napisał/a:

prześledziłam pana historię i widze nieodpowiedzialnego ojca, manipulującego czyli wpływającego na matkę i dzieci i wykorzystującego ich sytuację i ich osoby tak jak panu wygodnie - tak naprawdę niszczy pan najwyższe dobra tych ludzi.
działa pan nieetycznie - niech pan wyjaśni jaką rolę pełni pana obecna konkubina dla dzieci i dla matki dzieci
osoba obca - z internetu


#7 Data wpisu: 28-11-2008 13:36:18 maniu ( napisał/a:

tak, jestem jeszcze homofobem i bywam rasistą. bywam - zależy od osoby.poza tym nie lubię Polaków i co? Wszystko zależy od o s o b y . Własna krzywda krzyczy najgłośniej, ale bywa najbardziej głucha.


#6 Data wpisu: 03-11-2008 09:12:47 maniu ( napisał/a:

zapraszając kogokolwiek do dyskusji, masz na pewno świadomość, że nie każdy będzie ci słodził. nie spodziewam się natomiast, że będziesz cokolwiek usuwał, nie ma tu zbyt wielu osób które mają coś do powiedzenia, a ty się przecież nie boisz, nie?
nie widzę chaotyzmu w mojej wypowiedzi, tylko wciąż zwracam uwagę na to, że nie ma tu nikogo kto byłby obiektywny.
pytasz się o moje stanowisko? wobec kogo? ciebie?byłej?dzieci?obecnej?
dobrze wiesz, że \"dobro dzieci\" to slogan, a ci co go fundują tym dzieciom to rodzice.
ejże, a może ty moje posty odbierasz jako osobiste szarpanie?
nie znam cię , ale to że jesteś w internecie sprawia, że obnażasz życie swoich dzieci, nie tylko twoje, żony i obecnej partnerki.
nie mam innego źródła faktów niż ty i twoja historia, ale to twój opis, subiektywny i indywidualny, a mówiąc że niczego nie żałujesz stawiasz matkę swoich dzieci w strasznym dla nich świetle - jako człowieka nic nie wartego i stąd mój sprzeciw. piszesz o niej " barbarzyńca", ale nie widzisz tego że to twój potwór - którego sam stworzyłeś.
pewnie, "mleko się rozlało" oni tam, a ty tu.
swoją drogą, jak się w życiu źle układa, to zawsze się ucieka do matki i robią to wszyscy, więc nie dziwi mnie że wzięła dzieci i jest u matki.
ty chyba miałeś nadzieję, że będziesz miał swoją kobietę i dzieci przy sobie, ale tak się nie stało .
a jaką masz pewność, że obecna partnerka będzie traktowała za parę lat te dzieci tak jak teraz? każda na początku mówi, że kocha, ale jak się rodzi wspólne dziecko sytuacja się zmienia! teraz się tulą i oby zawsze tak było, ale znając życie wiem, że to się zmienia i tzw."dobro dzieci" szlag trafia a ty możesz cierpieć jeszcze bardziej, bo będziesz między młotem a kowadłem. a jak się do tego włączy rodzina kobiety, to jesteś ugotowany a dzieciaki z tobą.

~ Odpowiedź:

"Jak się w życiu źle układa, to zawsze się ucieka do matki i robią to wszyscy, więc nie dziwi mnie że wzięła dzieci i jest u matki." Ewa G. nie wyjechała od razu. Po 12 miesiącach cierpliwego wprowadzania dzieci w nowa rzeczywistość i kolejnych 15 miesiącach opieki naprzemiennej, gdy dzieci zaakceptowały nowe zasady i zaskakująco pozytywnie reagowały na moją partnerkę i mnie przy niej - "zło" pchnęło Ewę G. do ucieczki. "Zło" kazało Ewie G. sprawić, by dzieci poznały uczucie tęsknoty.

A wystarczyłoby się zastanowić i wykazać odrobinę dobrej chęci już nawet nie w celu przeczytania dokładnie "mojej historii", jak to określiłeś, już nawet nie w celu logicznej analizy wydarzeń , bo nie mam prawa tego od Ciebie wymagać. Wystarczyłoby się zastanowić nad tym co się pisze.

Podejmując się dyskusji z Tobą nie bałem się, nie boję i tym bardziej bać się nie zamierzam. Nie martwi mnie fakt, że "nie ma tu zbyt wielu osób które mają coś do powiedzenia". Nie odbieram też Twoich postów jako "osobistego szarpania". Jest jednak coś z czym muszę się z Tobą podzielić. Nie wiem czy wiesz, ale na tym forum i na tej stronie w ogóle, odegrałeś i odgrywasz niezwykle istotną rolę. Jesteś lustrem, w którym odbija się nasze społeczeństwo. Sposób jego myślenia, postrzegania, wartościowania i oceniania. Twój niby obiektywizm i niby próba zrozumienia problemu przykryte są kalkami i szablonami jakimi posługuje się większość społeczeństwa. Czy posługując się nimi masz tego świadomość? Obawiam się, że nie.

#5 Data wpisu: 31-10-2008 20:13:19 maniu ( napisał/a:

heh, pewnie że to nie jest strona o małżeństwie.taaa kobiety są bite a mężczyżni niewinni albo ona taka dobra a on cham. wiesz co, każdy ma prawo do szczęścia, ale czy za każdą cenę? a powiedz czy kobieta nie ma prawa do ułożenia sobie życia? ty przecież ułożyłeś sobie bez jej błogosławieństwa. tak, prawo jest chore i dotyczy to setek mężczyzn w tym kraju, ale sądząc ze zdjęć, to nie jest z tobą tak źle jak piszesz i pamiętaj - ty możesz mieć moralniaka ale skopane życie ma twoja żona.dopóki prawo nie zrówna obowiązków wobec dzieci(np.urlopy wych.dla ojców) to każdy facet będzie miał pod górkę. ale każdy przypadek jest inny i tak jak nie każdy mąż to gnojek, tak nie każda żona to ... zapominasz przy tym, że każdy rozpad małżeństwa ma swój powód i masz swój największy udział w tej kwestii.

~ Odpowiedź:

Twoja odpowiedź jest bardzo chaotyczna i nie do końca rozumiem prezentowane stanowisko. Skąd tyle emocji? Czy sprawił to fakt, że byłeś przekonany, że Twoja opinia zostanie usunięta? W końcu skrytykowałeś moje zachowanie a ja na tej stronie mogę wszystko - mógłbym również nie tłumaczyć, tylko cenzurować... Wypisałeś kilka sloganów i odpowiem również na tą krytykę.

Ja nie biłem i nie biję kobiet, nie krzyczę, nie awanturuję się, nie upijam, nie demoluję mieszkania, nie chodzę z kumplami na miasto i nie robię tego wszystkiego z poświęcenia, tylko dlatego, że takiego jestem wyznania (nie mylić z religią).

Jestem na 12 z 350 zdjęć (stan na 1.11.2008r.), to niewiele ponad 3% a w statystyce, to granica błędu statystycznego. Wnioskujesz na podstawie informacji, które statystycznie nie dają podstaw do wnioskowania. Nie byłeś w mojej kuchni, nie byłeś w mojej sypialni, więc nie Tobie oceniać, kto kogo, kiedy i dlaczego opuścił. Wbrew pozorom takie rozstania nie dzieją się w momencie, gdy jedna ze stron odchodzi. To tylko finał procesu - długotrwałego procesu. Układając swoje życie na nowo, pozwoliłem (umyślnie użyte słowo), mojej żonie na ułożenie własnego. Pomyśl ile znasz kobiet w związkach lub po ich rozpadzie, gdzie kobieta ma w tygodniu dwa dni, tylko dla siebie i do tego, co drugi weekend, który zaczynał się już we czwartek, bo dziećmi w tym czasie opiekuje się ojciec? Do tego, ma do dyspozycji samochód, bezkosztowe mieszkanie i kartę kredytową, z której korzysta bez opamiętania. To wszystko, to była rozsądna cena za moje szczęście. Wyjeżdżając i odbierając dzieciom możliwość stałego kontaktu z ojcem, moja żona wywindowała cenę szczęścia do wysokości, której nie akceptuję. Zauważ jednak, że to nie ja teraz ustalam warunki brzegowe. Teraz jestem zdany na decyzje sądów, które te barbarzyńskie decyzje kobiety, sankcjonują wyrokami w imieniu polskiego państwa. Nie mam moralnego kaca, po tym co zrobiłem. W kuchni i sypialni mam podobne meble i na tym podobieństwo domowego zacisza się kończy. Reszta jest diametralnie różna i nie żałuję swojej decyzji. Upewniam się, co do jej słuszności, co dwa tygodnie, gdy dzieci są z nami i nie odstępują Sylwii na krok. Tulą się, mówią słowa, które utwierdzają nas w przekonaniu, że mimo siłowych rozwiązań stosowanych przez kobietę i jej popleczników w polskich sądach nie stracimy tych dzieci. Na końcu jest ściana - wiek dzieci, w którym będą mogły podjąć decyzję. Moja żona pędzi w stronę tej ściany bez opamiętania. Gdy będzie się o nią rozbijać, będę patrzył na to bez najmniejszych emocji i satysfakcji, bo tak jak dla słabszych potrafię przychylić nieba, tak nie mam odrobiny litości dla barbarzyńców.

#4 Data wpisu: 23-09-2008 10:47:58 maniu ( napisał/a:

łatwo jest krytykować nie znając drugiej strony.znamy tylko twoją wersję.przecież to ty ją zdradziłeś i zniszczyłeś rodzinę, więcej pokory.nie trzymam niczyjej strony, bo ludzie lubią się wybielać. poza tym ,co to za Inka?

~ Odpowiedź:

Maniu - ta strona nie jest o małżeństwie, nie traktuje o winach i nie usprawiedliwia moich decyzji związanych z żoną, innymi słowy nie \"wybiela\" mojego postępowania. To nie jest moja wersja - przedstawiam całość materiału - również to co napisała moja żona. Przy odrobinie cierpliwości, możesz poczytać, to co napisała i to co ja na to odpisałem. Oczywiście mogłem w odpowiedziach kłamać, tylko że galeria nie kłamie, tam nie ma fotomontaży... Ta strona jest o historii dzieci, od momentu, gdy ich matka postanowiła zabrać im to do czego były przyzwyczajone, co kochały, co dawało im poczucie bezpieczeństwa i za czym wciąż tęsknią. Ta strona jest o działaniu systemu prawnego w Polsce, który nie widzi potencjalnych korzyści, hołubiąc rolę matki bez względu na okoliczności. Na tej stronie jest krótka informacja, jak funkcjonowała ta kobieta, gdy opuściłem dom. Nie ma szczegółów, bo to nie jest istotne. Ta strona, to krzyk o traconych szansach dzieci, traconych przez ich matkę. Ta strona to krzyk na system, który traktuje mnie jak cegłę w murze, nie dostrzegając, że jest inaczej niż zwykle w takich sytuacjach. A Inka to drugie imię mojej żony... ";

#3 Data wpisu: 26-08-2008 09:57:28 Wojtek ( napisał/a:

Cześć Arek.
Mam nadzieję, że dobrniesz do szczęśliwego, przede wszystkim dla dzieci, końca tej historii. Jak będziecie w naszych rodzinnych stronach - zapraszam.


#2 Data wpisu: 12-08-2008 21:57:53 Renia ( napisał/a:

Witaj Arku.

Z całej tej historii wynika, że jeszcze długa droga przed Tobą do pokonania. Mam tylko nadzieję, że Inka opamięta się i nie zniszczy szczęścia własnych dzieci, a Tobie wystarczy sił by walczyć. Nie rezygnuj, bo jesteś wspaniałym ojcem. Trzymam kciuki !!!!


#1 Data wpisu: 03-07-2008 06:12:40 andrzejslony ( napisał/a:

serdecznie pozdrawiam, ze wzruszeniem przejrzałem zawortośc strony. jakże podobna historia.
w naszym przypadku tzn. konradka /lat 6 / i jego taty andrzeja stan na dziś jest taki, że po prawie trzyletnich zmaganiach postanowieniem Sądu jesteśmy we dwóch.
wojna jednak trwa nadal.
za niespełna dwa miesiące nowy etap życia konrada - zerówka.
bez troski obojga rodziców będzie trudno. lecz co mamy zrobic, skoro mamy to interesuje. ona jest zaślepiona walką.
tak potrzebny dziś dziecku spokój i poczucie bezpieczeństwa, wstrząsony jest coraz to nowymi wybrykami mamy.
starając się zapewnic konradkowi maksymalnie wszystko to, co jestem wstanie mu dziś zaproponowac, wiem że oczekuje on czegoś
więcej. tego czego dac mu nie mogę, czego zastąpic mu niczym nie jestem w stanie. dla niego życie bez mamy jest bardzo smutne. bez mamy nie tylko konrad jest smutny, smutna jest także warszawa.
pozdrawiam serdecznie ale i kacpra, ojcu życzę powodzenia.
jestem z wami.